Sos sojowy w Polsce przez wielu uznawany jest za nieco bardziej egzotyczne maggi. Brązowy kolor i słonawy posmak, wielu kojarzy się z przyprawą znaną z dzieciństwa. Problem z jego spożyciem mogą mieć jednak osoby uczulone na soję oraz gluten. Czym zastąpić sos sojowy, gdy zdrowie nie pozwala nam na jego spożycie?

Sos sojowy to jeden z tych smaków Azji, które w naszej kuchni zadomowiły się na dobre. Specyficzna płynna przyprawa wyglądem, i zdaniem niektórych także smakiem, przypomina popularne na polskich stołach maggi. Idealny do zup, marynat oraz pokrapiania sałatek niestety nie sprawdza się u osób z nietolerancjami pokarmowymi. Obecny w składzie przyprawy gluten, może wywołać sensacje żołądkowe u osób z celiaklią, a soja, czyli podstawowy składnik sosu zbiera coraz gorsze recenzje u znawców kuchni i żywieniowych ekspertów. Zastępująca mięso roślina strączkowa początkowo cieszyła się duża popularnością. Możliwość wykorzystania jej na różne sposoby (makarony sojowe, gulasze czy kotleciki) otworzyły drogę do kuchennych eksperymentów wegetarianom. Jednak wraz ze wzrostem popularności, rósł popyt na cenne strączki. Dlatego dostępna obecnie na rynku soja oraz produkty jej pochodzenia w niczym nie przypominają prozdrowotnych, zastępujących niezdrowe mięso roślin. W większości są modyfikowane genetycznie, a to nie sprzyja zdrowej diecie. Jeśli jednak zależy nam na uzyskaniu smaku w azjatyckich kuchniach zwanego „umami” są na to sposoby. Czym zastąpić sos sojowy? Rozwiązań jest naprawdę sporo. Zależnie od tego czy szukamy zastępnika, bo właśnie skończył się nam sos sojowy czy może szukamy zdrowszych alternatyw dla chemicznej przyprawy. Jeżeli sprawa zdrowia jest drugorzędna, najprostszym i łatwo dostępnym będzie użycie popularnej maggi. Jej dostępność jest ogromna, charakterystyczne brązowe buteleczki znajdziemy praktycznie w każdym sklepie spożywczym. Trzeba pamietać jednak, że maggi swój smak zawdzięcza glutaminianowi sodu i sporej zawartości soli. Pod tym kątem sos sojowy jest duży zdrowszy i pozbawiony chemicznych ulepszaczy, w jego składzie znajdziemy jedynie niezdrowe konserwanty, a produkuje się go ze sfermentowanej soi. Oprócz maggi, czym zastąpić sos sojowy? Jeśli azjatycka kuchnia to nasza specjalność i większość jej składników znajdziemy w domu, warto poeksperymentować. Na przykład z sosem z czarnej fasoli z dodatkiem sosu teriyaki (trzeba pamiętać jednak, że w nim także zawarta jest soja). Bezglutenowy sos sojowy można zrobić także na bazie wołowego bulionu. W zasadzie samemu, w każdej kuchni. Wystarczy dodać do bulionu wołowego (najlepiej nie z kostki) pięć łyżek octu balsamicznego, dwie łyżeczki ciemnego cukru i jedną łyżeczkę startego imbiru. Do tego czosnek, pieprz i sól do smaku. Rozrobić wszystkie składniki, zagotować z dodatkiem gorącej wody i odstawić do przestygnięcia. Tak pozyskana mieszanka zastąpi ciemny sos sojowy, choć trzeba przyznać że odtworzenie dokładnego smaku sosu sojowego nie jest łatwe. Czasami wystarczy po prostu posolić potrawę, dodać jakieś wodorosty, suszone grzyby i lubczyk. To właśnie świeże zioło jest tajemnicą prawdziwego domowego rosołu. Aromat lubczyka odpowiada za większość przypraw stosowanych w polskiej kuchni do zup, w tym popularnym magii. Nie do końca jest tym, czym zastąpić sos sojowy dałoby się w kuchni wschodu, ale sama roślina w polskich warunkach sprawdza się doskonale w charakterze przyprawy. Inną, łatwiejszą metodą jest sos z cebuli. Podsmażamy ćwiartkę cebuli na dużym ogniu, dodajemy cukier, odrobinę soli selerowej (to też ważny składnik we wschodnich eksperymentach!) i resztę przypraw, a całość podlewamy wodą, miksujemy i mamy sos sojopodobny. Warto pamiętać, ze poszukując smaku sosu sojowego najlepiej mieć od ręką lubczyk i inne rośliny z rodziny selerowatych bo to one odpowiadają za charakterystyczny rosołowy smak potraw. Sos sojowy w pierwotnej wersji był pierwszym sosem w kuchni azjatyckiej. Dziś istnieje w kilku odmianach, jego smak i specyficzny aromat różnią się w odmianach japońskich i chińskich. W każdym jednak sosie wyczuwamy (ale w różnych proporcjach i to jest właśnie tajemnica wschodniej kuchni) pięć smaków: słony, słodki, kwaśny, gorzki oraz smak „umami”. Ten ostatni trudno osiągnąć bez glutaminianu sodu, i choć składnik ten nie kojarzy nam się zbyt zdrowo w przypadku sosu sojowego jest inaczej. Wynika to głównie z procesu produkcji sosu sojowego. Fermentująca soja wyzwala probiotyczne substancje, które wzmacniają nasz organizm. Kilka prostych składników sosu nie wymaga barwienia ani wzmacniania smaku, a sos bez polepszaczy może na naszej półce po otwarciu stać nawet kilka miesięcy,

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here